Pesel może się mylić
Dodano: 2011-07-23 18:50:09
Dane GUS nie wskazują na masowe powroty do kraju, pokazują tylko pewne trendy wzrostowe wynikające z wahnięć krótkookresowych
Z kolei w przypadku migracji na pobyt czasowy, podstawowym źródłem danych GUS jest rejestr PESEL. Większość migrantów decydując się na migracje długookresową (powyżej 12 miesięcy) czy osiedleńczą, nie wymeldowuje się z Polski, w wyniku czego również następuje duże niedoszacowanie skali wyjazdów. Podobny problem dotyczy także liczby wyjazdów na pobyt czasowy. Dane te obejmują tylko te osoby, które zgłosiły swój wyjazd w biurach ewidencji ludności. Tymczasem obowiązek taki wypełnia tylko niewielka część wyjeżdżających.
- Dane GUS nie wskazują na masowe powroty do kraju, pokazują tylko pewne trendy wzrostowe wynikające z wahnięć krótkookresowych - podkreśla prof. Iglicka.
Dla zilustrowania podaje przykład: jako powroty do kraju BAEL rejestruje także sytuacje, gdy ktoś wraca z emigracji zarobkowej na miesiąc lub dwa do Polski, trafia na rachmistrza z GUS, który odnotowuje jego powrót, a następnie wyrusza ponownie za pracą zagranicę, co nie jest już odnotowywane. Takich "przypadkowych rejestracji powrotów" do kraju jest bardzo wiele.
Młodzi i gorzej wykształceni Polacy nie mogąc znaleźć miejsca na rynku brytyjskim czy irlandzkim faktycznie wrócili w 2009 r. do Polski, ale gdy na miejscu okazywało się, że lokalny rynek pracy nie jest w stanie ich wchłonąć - ruszali w dalszą podróż za pracą. Część z nich wyjechała na południe Europy, do Włoch i Hiszpanii, a część do Norwegii lub Holandii.
Jak informuje Justyna Frelak, kierownik Programu Migracji i Polityki Rozwojowej w Instytucie Spraw Publicznych, dużą grupę stanowiły także osoby, które pomimo wcześniejszej porażki, zdecydowały się wrócić na Wyspy.
Łączenie rodzin
Wzrost liczby powrotów Polaków na Wyspy odnotowały także najnowsze brytyjskie rejestry WRS ( Worker Registration Scheme). O ile zestawiając wrzesień 2009 r. do września 2008 r. liczba rejestracji nowych emigrantów faktycznie spadła o 12 tys., to już we wrześniu 2010 r. była ona w stosunku do września 2009 r. wyższa aż o 43 tys. osób. Dane te obrazują łączną liczbę nowych emigracji z państw tzw. grupy A-8 (grupa krajów, które przystąpiły do UE po 2004 r. nie wliczając Cypru i Malty), gdzie populacja Polaków stanowi aż 69 proc. ogółu.
Według ekspertów, nowa fala emigracyjna do Wielkiej Brytanii wynika głównie z łączenia rodzin, a nie z nowych wyjazdów zarobkowych Polaków. Stabilizacja i zakorzenienie w nowym społeczeństwie wpłynęły na decyzje o sprowadzeniu do nowego kraju całych rodzin. Populacja dzieci polskich w Wielkiej Brytanii w wieku od 0 do 14 lat liczy już 130 tys. osób. Polki charakteryzują się na Wyspach jednym z najwyższych wskaźników dzietności. Pod względem liczebności dzieci Polaków wyprzedzają jedynie Pakistańczycy.
Zdaniem prof. Iglickiej, dalszemu przyrostowi emigracji rodzinnej do Wielkiej Brytanii może sprzyjać zniesienie (od 1 maja 2011 r.) embarga na świadczenia socjalne dla emigrantów (zasiłku dla bezrobotnych, zapomóg, ulg podatkowych i ułatwień w zdobywaniu mieszkania). Dotąd na wsparcie państwa mogli liczyć tylko ci emigranci, którzy przepracowali wcześniej w Wielkiej Brytanii 12 miesięcy odprowadzając przy tym składki i płacąc podatki. Wymóg ten przestał już obowiązywać.
Według brytyjskich służb emigracyjnych, zmiana ta może spowodować napływ ok. 100 tys. nowych przybyszów z Polski.
To był artykuł o:
Pesel może się mylić
Mamy nadzieję, że okazał się przydatny!
migracja? niby jak Wielka Brytania?
Dodane przez: Monia
nie, nie godzę się!
Cudotwórstwo, czy co?
Dodane przez: Karakan
Ja myślę, że warto zmienić redaktora głównego, bo te komentarze są zbyteczne i nic nie wprowadzają do treści.
tak trzymajcie
Dodane przez: Anonimowy
dobrze, że nie boicie się mówić o zatrudnienie, naga prawda nas wyzwoli!
Bardzo przydatny artykuł
Dodane przez: Kacper
Bardzo przydatny artykuł, mówiący prawcę o praca! oby więcej takich w przyszłości, żebym miał co ciekawego czytać!
zgoda!
Dodane przez: Jakub
ZGADZAM SIĘ W 100% a nawet w 200%